środa, 25 grudnia 2013

8.

Hej. No to święta, święta i prawie po świętach. Wczoraj może i z jedzeniem nie było tak bardzo źle, niepotrzebnie zjadłam ciasto, strasznie jestem zła, ale było takie pyszne ;x. Nie dziewczynko, co Ty mówisz?! Pyszne? Jesz takie rzeczy, w ogóle jesz, to niszczy Twoje starania, Twoje ciało, Twoje marzenia a Ty sobie twierdzisz, że było takie pyszne? Okropność. Za to dziś szło mi całkiem nieźle, ale wieczorem, nutella i te sprawy.. Nie jest aż tragicznie, to nie napad, ale dobrze nie jest. Jestem na siebie taka zła.. Jutro albo nie będę jeść nic, albo jakieś mandarynki coś takiego lekkiego żeby przeżyć. W sobotę pisałam o panu T, że już się chyba na dobre obraził, teraz widzę, że to chyba nigdy nie nastąpi. W niedzielę napisał, że mam tyle nie smutać, mam się uśmiechnąć i bla, bla. Pytał, bo miałam być w klubie w sobotę. W wigilię dostałam dwa razy od niego życzenia.. Kurwa, jak on uwielbia mi mieszać w głowie. Tępy ch*j .. Chociaż wiem, jakim jest okropnym człowiekiem, jakie okropne rzeczy robi, to nic się we mnie nie zmienia.. Nic.. Wczoraj i dziś spotkałam się z jego bratem i moją kuzynką. Zaręczyli się.. Naprawdę, życzę im jak najlepiej, ale poczułam się okropnie. Spełniają się jej moje marzenia, które jeszcze nie tak dawno, zapowiadały się mi. Wszystko się rozsypało.Ach, kocham to. Jest jak jest, nic nie zrobię. Uczucia i emocje buzują. Chociaż chyba coraz częściej jestem pusta, wyprana z tego wszystkiego. Żeby tylko jeszcze o tym nie myśleć. Byłam wczoraj z przyjaciółką na pasterce. Podobało mi się bardzo :). Tylko szkoda, że tak dużo ludzi, taki ścisk. Ale byłam zadowolona. Wszyscy racy szczęśliwi. Tylko ja taki odmieniec. Ale ktoś musi. Dziś spotkałam się z kolegą, z którym spotkałam się jakieś 2 tyg temu. Ł jest naprawdę fajny, ale dla mnie to kolega i nic więcej z tego nie będzie. Nie chcę się teraz wiązać, nie umiem nikogo dopuścić do siebie. Miło jak mnie przytulił, ale niech tak zostanie. Cały czas powtarzał jaka to jestem chuda itd. Mówił do mnie chudzino, nawet na pożegnanie. To jakby miód na moje uszy, co chwilę słyszeć: chudzino <3 . To takie motywujące. Chociaż dziś się najadłam słodkiego, to nie odpuszczę, jutro lekko i ćwiczenia. Szybko muszę się ogarnąć i panować nad sobą. Musze być chuda, muszę ! To jest najważniejsze. To jest moją nową miłością. A miłość do T, żegnaj ! Witaj nienawiść i obojętność ! W sumie nie wiem  co jeszcze pisać. Teraz martwię się już tylko o jedzenie. Chyba na tym zakończę post. Chudych świąt :* !




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz