czwartek, 5 czerwca 2014

Nie chcę już skakać z okien, chcę być wiecznie żywy.

W poniedziałek było szkolenie, od wtorku na 6 do pracy. Boli mnie już dosłownie wszystko, trochę szpachlowałam dziury w deskach, a teraz ciągle układam je na paletach. Wiedziałam, że jak tam pójdę do pracy, to przyjdzie mi tachać dechy -.- . W dodatku przydzielili mnie do blondynki, tempa strzała. Chciała mnie podobno wyswatać z kolesiem z którym pracujemy, żal. Nie wiem, jak moje ciało długo tam wytrzyma, nie chcę znów na zastrzyki. Od lipca mają otworzyć cukiernię do której staram się dostać, oby, bo nie chcę tu gnić do końca września. Za tą kasę, grr. Ale kasa jest mi potrzebna i matka nie pozwoli mi dłużej siedzieć w domu. 27 czerwca zakończenie roku szkolnego, na pewno pojedziemy do Ku nad jezioro, ciężko będzie. Są też wyniki matur, dobrze nie będzie, matma -.- A tak mi zależy na tych studiach, ale z drugiej strony i tak lipa, bo skąd wezmę tyle kasy.. Ach, a propo pracy, jaką mam motywację, jakie ciasteczka lata po hali, omnomnom, ale nie wiem nawet jak ma na imię -.-. Pewnie nie wspominałam, że z P też się skończyło, takie kręcenie, że nie mamy czasu się spotkać, a jak zobaczył zdjęcia z dni Wo to stwierdził, że widzi iż i tak mam się dobrze. No kurwa, bardzo. Chętnie bym mu powiedziała, jak mam się dobrze, że są wieczory, że mam ochotę usiąść i wziąć żyletkę. Ale co by go to obchodziło, już sobie znalazł miłość. Teraz zostałam już kompletnie sama, oprócz przyjaciółek, ale wiadomo o co chodzi. Z tym kolesiem z mojego miasta może pójdę na spacer, ale już mu napisałam, że nic więcej. Chyba przez tą pracę, jestem ciągle głodna ;x Ale staram się trzymać w granicach rozsądku, dobra dieta, harówka w pracy i powinno co nie co spaść. Jutro mieliśmy z H,P,K,M,M spać u H na działce, a teraz coś wymyślają, że jednak tylko posiedzimy i nie śpimy, nie ogarniam, ale może i lepiej. Nie wiem, co jeszcze pisać, jestem mega zmęczona, wszystkim, już dosłownie naprawdę wszystkim..








piątek, 30 maja 2014

Tak wiele rzeczy rozsypało się w pył, tak wiele rzeczy ciągle pcha nas w tył.

Tyle mogłabym napisać, a jednocześnie mogłabym się zamknąć w jednym
zdaniu, że jest zjebanie. Sobota na dniach W Ja, Ha, H, R. Pół litra
 na trzech, ja dwa piwka, H wypił chyba z 4 i się skończyło, jak się
skończyło, rzyganko, bombeczka mega. R strasznie mnie zdenerwował,
pocisk poszedł. Ogólnie potem wszystko między nami już było ok.
Spotkaliśmy się tydzień później, milusio. Na tym się skończyło, nas
obecny kontakt polega na lajkowaniu zdjęć na fb. Nic nowego. W ten
 sam dzień, spałam z H u niej na działce, 0,5l z tego wypiłyśmy po 3
 kieliszki i o 0:30 poszłyśmy spać, szaleństwo. W zeszłą sobotę
byłam z H w Wi na święcie pieczarki. Dno i wodorosty, serio. Jak dla
 mnie to gorsze niż dożynki. Jeszcze poszłysmy sobie do restauracji.
To, że ten lokal nazywa się RESTAURACJĄ, to skandal.. Jedzenie dno,
 bałagan, fuuu. Od tego czasu mam uraz. Na koniec imprezy jakiś
pijany koleś do mnie podbił, próbował namówić do tańca. Haha.
Ogólnie, jeden koleś z mojego miasta, do mnie zarywa, ale muszę go
 jakoś spławić, całkiem nie w moim typie, delikatnie mówiąc. Ostatnio
 M chciała jechać nad jeziorko do K, ale jednak nie mogła. Do K nad
 jezioro jeździłam całe wakacje z T.. Więc, będzie mi ciężko stanąc
 tam na tej plaży, tyle wspomnień.. W poniedziałek mieliśmy grilla u
 H. On Mieszka w R, ma dużą działkę pod lasem, odludzie. Tam ma
 postawiony dom, w surowym stanie, wybetonowany taras. Także było
genialnie, dopóki nie przyszło mu do głowy postawić na ten beton
 podgrzewacz i dolać do niego podpałki do grilla. Butelka z podpałką
 się zapaliła, na szczęście H nie rzucił jej w trawę tylko na beton,
rozlana rozpałka się zaczęła palić, wszyscy panika, na szczęście K
chwyciła na sprite, ja za sok pomarańczowy i ugasiłyśmy. Mogło się
źle skończyć, ale na szczęście jesteśmy przytomne ;d. W następny
piątek 6 czerwca powtóreczka, tylko, że śpimy tam pod namiotem i
 pijemy ;>. Wiem, że będzie mega. W poniedziałek idę na szkolenie
BHP i idę do pracy do wytwórni parkietu, grr ;x Na razie na miesiąc,
 możliwe, że potem przyjmą mnie do cukierni, jak nie zostaję przy
tym parkiecie do końca września. Zobaczymy, czy zdam maturę, marzą
mi się już te studia psychologia <3 . Dieta, średnioo. Ale ogarniam
 się i będzie ok. Chyba nic więcej już mi nie przychodzi do głowy ;).

http://www.youtube.com/watch?v=e0Zvs-R3VMo




                                                            Moje maleństwo w uchu <3.

sobota, 3 maja 2014

22.

Tyle do napisania, od czego zacząć. Może od wczoraj. Jeju, co za dzień, noc <3. Dni miasta W. Pojechałam z kolegą P i koleżanką M. Zabraliśmy po drodzę kolegę H. Na miejscu dołączył do nas R, chłopak z którym kiedyś pisałam i jeszcze się nie spotkaliśmy. On mieszka w W, więc się zgadaliśmy. Obejżeliśmy razem koncert video do 22.Obejżeliśmy ;o. Śpiewaliśmy, skakaliśmy, było mega. P z M szybko pojechali do domu, ja z H i R zostaliśmy. H wypił 8 piw a ja 6. Co chwilę w trójke chodziliśmy na stację, po parku, nad jezioro. H było tak gorąco, że chodził w samej koszuli a ja w jego kurtce ;o Pojechaliśmy dopiero o 6 rano pociągiem do domu xd R był z nami cały czas. Polubili się bardzo z H, nawet on stwierdził , że R to niezła dupa i mam się za nieg6 brać xd. Podoba mi się, jest fajny, ale nie sądze. H miał mega bombeczke, nosił mnie na rękach, haha. Ogólnie, H powiedział mi coś bardzo ważnego wczoraj, powierzył mi swój sekret, kochany <3. Jeju, jaka jestem zadowolona, potrzebami tego było. W zeszłym tygodniu H przyjechał do mnie na piwko i pogawędke :). Dobrze się rozumiemy. Szkoła się skończyła, smuteczek.. Matury, boję się, ale co będzie, to będzie. Dziś też jade do W, mam nadzieje, że i H pojedzie i może spotkamy R ;>. Jeśli chodzi o mnie, to czuje się grubą świnią. Tyle w temacie. Nie dostałam pracy w cukierni..Jestem mega zła. Sprawa z B jakby uporządkowana, ale tęsknie za ni.. Napiszę chyba mu powodzenia na maturę. Nadal jest P, niby jest ok, ale nie wiem.. Chyba na tyle, mam nadzieję, że dziś też pobaluje ;).

Edit..
W środe spałyśmy z kumpelą na jej działce. Piweczko, pizza, shisha. Tak bardzo przyjemne :).



wtorek, 22 kwietnia 2014

21.

Jak to jest, że dajemy wszystko ludziom których kochamy, staramy się, troszczymy się, dajemy z siebie wszystko co najlepsze, a oni i tak zdradzają nas, oszukują, poniewierają, aż w końcu zostawiają nas zdeptanych z połamanymi sercami. I po co się starać, po co to wszystko? Jak to jest, że człowiek potrafi zrobić drugiemu człowiekowi taka krzywdę? Aż się płakać chcę.. Dobrze, że jest P i mnie wspiera, ciekawe jak długo.. Nie wierz, nie ufaj nikomu, złota rada. Chcę zostawić to wszystko za sobą, zostawić tych wszystkich złych ludzi. Zmiana tematu, koniec świątecznego jedzenia, koniec żarcia, wpierdalania, jedzenia. Dziś już ok. Ćwiczymy, ogarniamy się. Wszystko ogarniamy, trzymamy pod kontrolą. Zero uczuć, zero serca. Czysta praca i perfekcja, trzeba trzymać fason. Niedługo matury, już się boje.. Przedtem dni W. Mam nadzieję, że z ekipą z klasy poszalejemy ;). Jest tak ładnie, ciepło na dworze, mam nadzieję, źe na dniach przyjmą mnie do pracy do cukierni. Polecę chyba dziś na rolki. Już mi się nie chce nawet dale ciągnąć tych wypocin.. Ciut odwagi, listek ketonalu i nara, piątka.




czwartek, 10 kwietnia 2014

Tylko Ciebie chcę.

Dawno nie pisałam.Jakoś nie mogłam się zebrać. W sumie za wiele do opowiadania nie ma. Z dietą jak z dietą, raz lepiej, raz gorzej. Zaczełam ćwiczyć plank i superbrzuszki :3. Mega, mega. Brzusio jest fajniejszy, jestem zadowolona z tych ćwiczeń. Byłam też z E na rolkach, kilka razy w zeszłym tygodniu. W tym nie ma pogody, ciągle pada i jesj zimno, bry. Byłam dziś na jakiś śmiesznych targach pracy, organizowanych przez urząd pracy, haha o.O. DNO. Podpisałam obecność i zawinęłam się. Kupiłam dziś sobie fajną czarną spódniczkę i genialną jeansową kamizelkę <3. Taka suprajs, byłam z mamą na zakupach i spotkałyśmy babcię tę drugą z którą za bardzo nie gadam. Przypomniało jej się, że na 18nastkę nic mi nie dała i dała mi 50zł ;o. SZOK. Jutro mam szkołę. Boję się. Mam zaliczenie z matmy z2lat. O.o wybitnie mądre. W sobotę poprawe z prawdopodobieństwa i pracę z niemca na jutro. Dziś widziałam się z szefową od praktyk, które miałam w zawodowej. Stwierdziła, że co się ze mną dzieje,że kiedyś byłam jeszcze raz taka (o kurwa, serio byłam taką spasłą świnią :o ) i że tyle seksu, mniej seksu a więcej jedzenia, bo samym seksem nie można żyć , haha <3. Ja bym mogła. Tytuł posta zostawię dla siebie, mam coś do załatwienia. To chyba na tyle, see ;*


wtorek, 1 kwietnia 2014

19.

Nie potrafię żyć, nie umiem umrzeć.Dziś znów coś jest bardzo ze mną nie tak.Chodzę nerwowa, żołądek o sobie przypomina, nie mogę jeść, ciało też się z nerwów buntuje. 2 papierosy trochę to uspokoiły. Mózg męczy mnie wszystkim, nie mogę się ogarnąć. Czuję się jak wtedy. Boję się? Nie wiem. Czego? Jestem zmęczona. Potrzebuję spokoju. Trzyma mnie to, że muszę pamiętać, co jest na pierwszym miejscu.

poniedziałek, 31 marca 2014

18.

Wracam właśnie z Poznania. Stwierdzam iż nocne życie w Poznaniu niszczy :d. Wracam od wspomnianego B.Był u mnie we wtorek i czwartek. Wczoraj ja pojechałam do niego, bar, karaoke, 2piwa i wracam dziś. Ogólnie czuję się nieźle, bo nie mam zbytnio czasu myśleć o T. To, że ktoś taki jak B zwrócił na mnie uwagę, podłechtało bardzo moje ego. Ale nic się nie zmieniło. Nadal ona jest dla mnie na pierwszym miejscu. Nie zamienię jej, na żadnego chłopaka. Już nigdy niepodporządkuje nikomu swojego świata. Nie pozwolę go zniszczyć nikomu. Przysięgłam sobie to i słowa dotrzymam. Będę silna i zdystansowana. Z dietą ogólnie jest ok.Oprócz paru gorszych dni. Głupia, zawsze muszę coś zjebać. Staram się też pilnować robienia przysiadów i brzuszków. Z pośladków i nóg jestem zadowolona, teraz czas ogarnąć mój tłusty, obrzydliwy brzuch. FUJ. Martwię się też szkołą. Matematyką, maturą. Grr.Musiałabym trochę się pouczyć. Cieszę się z tej ładnej pogody, pewnie więcej mi się będzie chciało. Oby. Czuje duźą siłę, moc, błysk w oku. Mogłabym nawet stanąć z nim twarzą w twarz. Brr. Taki post bez ładu i składu. A teraz byle do domu, padam ;o . Bye.