Jak to jest, że dajemy wszystko ludziom których kochamy, staramy się, troszczymy się, dajemy z siebie wszystko co najlepsze, a oni i tak zdradzają nas, oszukują, poniewierają, aż w końcu zostawiają nas zdeptanych z połamanymi sercami. I po co się starać, po co to wszystko? Jak to jest, że człowiek potrafi zrobić drugiemu człowiekowi taka krzywdę? Aż się płakać chcę.. Dobrze, że jest P i mnie wspiera, ciekawe jak długo.. Nie wierz, nie ufaj nikomu, złota rada. Chcę zostawić to wszystko za sobą, zostawić tych wszystkich złych ludzi. Zmiana tematu, koniec świątecznego jedzenia, koniec żarcia, wpierdalania, jedzenia. Dziś już ok. Ćwiczymy, ogarniamy się. Wszystko ogarniamy, trzymamy pod kontrolą. Zero uczuć, zero serca. Czysta praca i perfekcja, trzeba trzymać fason. Niedługo matury, już się boje.. Przedtem dni W. Mam nadzieję, że z ekipą z klasy poszalejemy ;). Jest tak ładnie, ciepło na dworze, mam nadzieję, źe na dniach przyjmą mnie do pracy do cukierni. Polecę chyba dziś na rolki. Już mi się nie chce nawet dale ciągnąć tych wypocin.. Ciut odwagi, listek ketonalu i nara, piątka.
wtorek, 22 kwietnia 2014
czwartek, 10 kwietnia 2014
Tylko Ciebie chcę.
Dawno nie pisałam.Jakoś nie mogłam się zebrać. W sumie za wiele do opowiadania nie ma. Z dietą jak z dietą, raz lepiej, raz gorzej. Zaczełam ćwiczyć plank i superbrzuszki :3. Mega, mega. Brzusio jest fajniejszy, jestem zadowolona z tych ćwiczeń. Byłam też z E na rolkach, kilka razy w zeszłym tygodniu. W tym nie ma pogody, ciągle pada i jesj zimno, bry. Byłam dziś na jakiś śmiesznych targach pracy, organizowanych przez urząd pracy, haha o.O. DNO. Podpisałam obecność i zawinęłam się. Kupiłam dziś sobie fajną czarną spódniczkę i genialną jeansową kamizelkę <3. Taka suprajs, byłam z mamą na zakupach i spotkałyśmy babcię tę drugą z którą za bardzo nie gadam. Przypomniało jej się, że na 18nastkę nic mi nie dała i dała mi 50zł ;o. SZOK. Jutro mam szkołę. Boję się. Mam zaliczenie z matmy z2lat. O.o wybitnie mądre. W sobotę poprawe z prawdopodobieństwa i pracę z niemca na jutro. Dziś widziałam się z szefową od praktyk, które miałam w zawodowej. Stwierdziła, że co się ze mną dzieje,że kiedyś byłam jeszcze raz taka (o kurwa, serio byłam taką spasłą świnią :o ) i że tyle seksu, mniej seksu a więcej jedzenia, bo samym seksem nie można żyć , haha <3. Ja bym mogła. Tytuł posta zostawię dla siebie, mam coś do załatwienia. To chyba na tyle, see ;*
wtorek, 1 kwietnia 2014
19.
Nie potrafię żyć, nie umiem umrzeć.Dziś znów coś jest bardzo ze mną nie tak.Chodzę nerwowa, żołądek o sobie przypomina, nie mogę jeść, ciało też się z nerwów buntuje. 2 papierosy trochę to uspokoiły. Mózg męczy mnie wszystkim, nie mogę się ogarnąć. Czuję się jak wtedy. Boję się? Nie wiem. Czego? Jestem zmęczona. Potrzebuję spokoju. Trzyma mnie to, że muszę pamiętać, co jest na pierwszym miejscu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





